niedziela, 1 grudnia 2013

Admiral's Ale z St. Austell Brewery

Witam po dość długiej przerwie. Dzisiaj postanowiłem spróbować piwa z Wysp. 

Admiral's Ale, jest piwem w stylu ESB ( Extra Special / Strong Bitter ).

Etykieta prezentuje się ładnie i jest starannie wykonana. Przestawia admirała Horatio Nelsona spoglądającego przez lunetę wypowiadającego słowa: "I see no ships". Ciekawostką jest, że piwo zostało uwarzone z okazji 200 letniej rocznicy, zwycięstwa w Bitwie pod Trafalgar w 1805 roku, gdzie główny bohater etykiety wyzionął ducha.




Barwa: bursztynowa.

Piana: średnioziarnista, nie oblepia ścianek pokala, zanika po kilku minutach.

Zapach: słodki, lekkie nuty cytrusowe, mango, egzotyczne owoce.

Smak: średnio nasycone, trochę wodniste, delikatne nuty karmelowe.

Gorycz: słaba.

Barwa: 4/5
Piana: 2/5
Zapach: 4/5
Smak: 4/5
Gorycz: 3/5

Ogólna liczba punktów:  17/25

Podsumowanie: Admiral's Ale jest bardzo pijalny oraz dobrze zbalansowany. Połączenie bogatego aromatu owoców egzotycznych i słabej goryczki sprawia, że mógłbym go wypić nie jednego. "I see no ships!" So let's drink more!

czwartek, 14 listopada 2013

Mała konfrontacja stoutów

W zeszły weekend, odbywał się International Stout Day. Tak więc postanowiłem zdegustować trzy różne stouty z okazji tego święta.


Pierwszy, którego miałem okazję zdegustować był Kret z browar Kopyra & browar Widawa collaborated. Piwo jest utrzymane w stylu Dry Stout, które ponoć w ogóle nie było chmielone na aromat. Postanowiłem przekonać się o tym osobiście.



Barwa: Ciemna, prawie smolista.

Piana: Z początku wolno opada, słabo oblepia ścianki szklanki, po kilku minutach całkowicie zanika.

Zapach: Palonka, delikatny aromat karmelu, kawy, ale też coś zaskakującego: lekki DMS (?) Chmiel w ogólne nie wyczuwalny. Może właśnie dlatego pojawił się niepożądany DMS? ( DMS )

Smak: Trochę wodniste, czuć łagodnie karmel, czekoladę oraz palonkę. Mocno nagazowane.

Gorycz: Z początku średnia, potem zaś zanika, a w ustach pozostaje jedynie palonka.

Barwa: 4/5
Zapach 3/5
Smak 3/5
Gorycz 2/5
Piana 2/5

Ogólna liczba punktów: 14/25


Podsumowanie: Kret jest przyjemny, ale nie byłbym w stanie wypić więcej niż, takich dwóch  intensywnych działaczy podziemia. Jest miły i przyjemny dla chcących zapoznań się z tematyką stouta








Numer dwa:


Crack z Pracowni Piwa, jest utrzymany w stylu American Stout. Miałem już okazję go pić w wersji butelkowanej. Teraz nadszedł czas by posmakować Cracka z kija.







Piana: Z początku niska, ale w przeciwieństwie do kreta oblepia ścianki.

Barwa: Ciemnobrązowa.

Zapach: Wyraźne nuty cytrusów, pomarańczy, oraz typowy zapach chmielu ( zapewne piwo było chmielone na zimno ).

Smak: Średnio nagazowane, troszkę wodniste aczkolwiek nadrabia palonka, oraz lekki smak cytrusów.


Gorycz: Średnia, pozostaje w ustach, ale dosyć krótko.

Barwa: 4/5
Piana: 4/5 
Zapach: 3/5 ( dla mnie trochę za bardzo nachmielone )
Smak: 2/5
Gorycz: 2/5

Ogólna liczba punktów:  15/25


Podsumowanie: Jeśli lubicie wyraźne nuty cytrusów w ciemnych piwach jakimi są stouty, oraz nie za dużą gorycz, a obecność palonki w ustach Wam nie przeszkadza, to ze spokojem mogę polecić Wam Crack'a. 

Numer 3.

O to piwo bałem się najbardziej. Hera z browaru kontraktowego Olimp, budziła wiele kontrowersji. Powodem było poprzednie piwo z tego browaru o nazwie Prometeusz. Wzięło się to od tego, że w pierwszej warce Prometeusza było wyraźnie czuć diacetyl, czyli substancj, która pachnie podobnie jak zjełczałe masło.



Herę uwarzono w stylu Coffie Milk Stout. To znaczy, że w piwie użyto laktozę oraz kawy jako przyprawę.

Piana: z początku trochę jej jest, potem całkowicie zanika, nie oblepia ścianek.

Barwa: ciemna.

Zapach: Jest trochę kawy, ale takiej najtańszej sypanej, coś a'la "niebieska" prima. Dalej tylko gorzej. Co prawda jest aromat laktozy, ale przykrywa go zapach wody utlenionej (?) lub co gorsza, zapach wymiocin. Może po prostu natrafiłem na najgorszą butelkę z całej partii?

Smak: Najbardziej wybija się palonka. Mniej jest smaku kawy. Piwo bardzo słabo wysycone, i można powiedzieć, że trochę orzeźwiające. 

Gorycz: znikoma

Barwa: 3/5
Zapach: 1/5 ( od 0 uchroniła go kawa )
Smak 2/5
Gorycz 1/5
Piana 1/5

Ogólna liczba punktów 8/25 


Podsumowanie: Jeśli macie słaby węch nie zrazicie się do tego piwa zbyt bardzo. Smakowo nie powala, ale i nie odrzuca.



To tyle. Jeśli jest osoba, która przebrnęła przez ten obszerny post to bardzo dziękuje. Jeśli jest Was więcej, jeszcze więcej braw dla Was. 3 różne stouty każdy w innym stylu jeden lepszy drugi gorszy, ale próbować trzeba.

Dzięki i do usłyszenia!

poniedziałek, 4 listopada 2013

Spanning & Sensatie z De Molem - Piwo w ktorym jest wszystko?

Browar, którego historia sięga 2004 roku, a w zasadzie jeszcze wcześniej, gdyż obecnie główny piwowar browaru (Menno) swoją przygodę z piwowarstwem zaczął o wiele wcześniej.
Dzisiaj browar mieści się niedaleko młyna, w którym miał swoje początki. Teraz w miejscu starego browaru, w którym znajduje się również restauracja, raz w tygodniu odbywają się pokazy warzenia, z wykorzystaniem, będącej niegdyś jedynym "koniem pociągowym zakładu" instalacji do warzenia piwa o wybiciu 5hl. W dniu dzisiejszym browar ma o wiele większe moce produkcyjne, lecz jego główny piwowar nie zatracił podstawowej wartości - uwielbienia dla wyjątkowego piwa!

Witajta! Dzisiaj do mojego pokala, zawitaj Spanning & Sensatie z browaru De Molen.



Browar De Molen przyzwyczaił mnie do prostych etykiet, to znaczy: Czarne litery na białym tle z informacją jakie to piwo, zawartość alkoholu, stopni plato itd. Tak więc o samej etykiecie za wiele powiedzieć nie można. Dominuje prostota, ale właśnie w niej tkwi siła.

1. Z etykiety wyczytałem, że w piwie użyto następujących słodów: słodu pale, karmelowego, czekoladowego, wędzonego, palonego oraz, co najciekawsze owsu. Chmiele to: premiant na gorycz oraz saaz na aromat. Najciekawsze są jednak dodatki: kakao, pieprz chilli oraz sól morska!

2. Barwa: Ciemna.

3. Piana: z początku drobnoziarnista, koloru karmelowego, ale po minucie prawie całkowicie zanika.

4. Zapach: z początku miły aromat czekolady, karmelu, następnie miła wędzonka. Użytego słodu palonego nie czuć w zapachu, jest on przykryty przez słód wędzony. Podobnie jest z pieprzem chilli oraz solą morską. Zaskoczeniem, jest natomiast kakao, które po kilku głębszych wdechach jest wyczuwalne.

5. Smak: z pierwszym łykiem pojawia się tyle walorów smakowych, że nie wiadomo co pierwsze opisać. Piwo jest słabo nagazowane oraz gęste. Na pierwszy plan wysuwa się palonka którą czuć w całych ustach, następnie wykorzystany pieprz chilli lekko pali w czubek języka, a sól morska sprawia, że ślinianki zaczynają intensywnie pracować, co sprawia, że piwo mimo zawartości 9,8% alkoholu oraz 24,2 stopni plato, pije się niezwykle przyjemnie. Warto zaznaczyć, że piwo nie jest słone, gdyż palonka oraz mocne nuty alkoholowe maskują możliwą słoność. Gdy odstawiłem pokal na dobrą minutę w gardle poczułem lekkie pieczenie, które zapewne spowodował użyty pieprz chilli. Nie było to pieczenie wyraźne, a lekkie i przyjemne.

Ocena:

Barwa: 4/5
Piana: 1/5 (została ona zapewne "wybita" poprzez kakao, które zawiera wiele tłuszczu)
Zapach 5/5 (dla mnie bomba, w zapachu było dosłownie wszystko :) )
Smak 4/5 ( mocne nuty alkoholowe mogą zrazić, ale mi bardzo przypadły do gustu)

Łączna ilość punktów: 14/20

Podsumowanie: To piwo zawiera tyle aromatów, że nie wiadomo co wyczuć jako pierwsze. Jeśli lubicie mieć w piwie wiele i jesteście trochę wybredni Spanning & Sensatie, będzie dla was pozycją, które Was nie zawiedzie. Polecam osobom, które lubią eksperymenty i nie chą być rozczarowane.

poniedziałek, 28 października 2013

Piwo dla fanów ciężkich brzmień, czyli Ozzobir Comeback z browaru Pardubic

Dobrý den! A może raczej dobrý večer? Dzisiaj do mojego pokala zawitał nasz południowo-zachodni sąsiad z browaru Pardubic, mowa o Ozzobir Comeback!




Nazwa piwa pochodzi od czeskiego serialu Comeback, który był emitowany w Czechach w latach 2008-2010. Na etykiecie znajduje się główny bohater, Ozzak, w którego wcielał się niejaki Martin Denjar. Etykieta może wzbudzać troszkę kontrowersji- Ozzak układa palce w charakterystyczny znak szatana. Może to piwo idealne dla fanów ciężkiej muzyki metalowej? Odłóżmy jednak na bok kontrowersje i zajmijmy się tym, co najważniejsze- piwem.


1. Zapach - piwo jest utrzymane w stylu Lagera czyli tradycyjnego piwa dolnej fermentacji, więc ciężko będzie się w nim doszukać takich nut jak w piwach górnej czy spontanicznej fermentacji. Z uwagi na, to że Czesi w swoich piwach zwracają szczególną uwagę na ekstrakt, (czyli plato), a nie zawartość alkoholu, tak więc w piwie pitym przeze mnie zastosowano 11 plato a zawartość alkoholu to 4,8%

W piwie czuć lekki aromat słomy i delikatne nuty chmielowe. Pokuszę się o stwierdzenie, że po paru głębszych wdechach czuć lekki aromat miodu oraz herbatników.

2. Smak - Piwo jest bardzo orzeźwiające, lekko goryczkowe oraz akcentuje lekko słodkawy finisz. W późniejszej fazie w ustach pozostaje gorycz.

3. Piana z początku jest drobnoziarnista. W późniejszej fazie pozostaje jej niewiele i nie przykleja się do ścianek pokala.




Ocena:

Kolor: 3/5
Zapach 4/5
Piana: 2/5
Smak 4/5

Ogólna liczba punktów: 13/20


Podsumowanie: Piwo idealne dla osób, które lubią piwa w stylu lager, a zbyt wiele nut estrowych, przyprawowych, czy cytrusowych im nie odpowiada. Szczególnie za to polecam Ozzobira fanom heavy metalu ze względu na interesującą etykietę :)


niedziela, 27 października 2013

MegaLoman z Ursa Maior

A oto i czwarte piwo Bieszczadzkiej wytwórni piwa "Ursa Maior". Miałem już okazje pić ich wcześniejsze wyroby. Dzisiaj przyszła kolej na MegaLoman'a. Browar powstał dopiero w tym roku, tak więc nie można o nim wiele powiedzieć, aczkolwiek ich piwowarzy starają się by ich piwa były zróżnicowane (wcześniej uwarzyli Weizena, Amber Ale oraz brązowe wędzone Ale)



1. Piwo to uwarzono w stylu AIPA ( American India Pale Ale ). Zajmijmy się wpierw etykietą. Jest ona bardzo kunsztowna, w oczy rzuca się ptak: dudek. Nazwa piwa nawiązuje do megalomanii co oznacza skupienie się na własnej doskonałości, no ale koniec tego, zajmijmy się najważniejszym - piwem.

2. Barwę piwa określiłbym na jasno bursztynową. W zapachu czuć cytrusowo-słodkie aromaty, po kilku głębszych wdechach jest wyczuwalny ananas, możliwe że w piwie użyto chmiele amerykańskie, gdyż to właśnie one nadają piwu cytrusowo-egzotyczne zapachy.

3. Piana nie utrzymała się zbyt długo, po niecałych 5 minutach zostało jej niewiele. W smaku zaś piwo uderza mocną goryczką, która rozprowadza się po całych ustach, po chwili czuć lekką słodycz a potem pozostaje jedynie goryczka. Gorycz pozostaje w ustach dość długo, więc w mojej ocenie jest to przyjemne gdyż piwo samo w sobie nie jest na szczęście przechmielone, aczkolwiek mam domysły, że było ono chmielone na zimno. MegaLoman ma 15 stopni plato oraz 6,2% alkoholu, więc jest piwem w którym nuty alkoholowe nie występują, aczkolwiek po jednym może lekko zaszumieć w głowie.


Ocena:

Kolor: 4/5
Zapach 5/5 ( bardzo miły słodki dużo nut cytrusowych oraz miły aromat ananasa)
Piana 1/5 ( szybko zanika, piana nie przykleja się do ścianek pokala )
Smak 4/5 ( spora goryczka, która długo utrzymuje się, lekko słodkawe )

Ogólna ilość punktów: 15/20

Podsumowanie: Piwo polecam dla osób które lubują się w stylu IPA, lubią mocną goryczkę, która długo utrzymuje się w ustach.

piątek, 25 października 2013

PLON czyli nowe piwo browaru Kormoran

Jest i pierwsza degustacja. Długo się zastanawiałem co rzucić na pierwszy ogień, padło na PLON browaru Kormoran.


 PLON jest piwem w stylu India Pale Ale, wypuszczonym w serii "Specjały Kormorana". W piwie został użyty chmiel o nazwie Sybilla. Jest ona odmianą, która może być używana na goryczkę jak i aromat. Warto zaznaczyć, że jest ona odmianą Polską.

1. Od strony wizualnej butelka prezentuje się bardzo skromnie, etykieta nie zachwyca niczym szczególnym a jedynie mamy "dwuczłonowy" napis PL ON, co możemy czytać po całości PLON lub po angielsku czyli: PL ON ( PL- skrót od Polska ON - włączyć z angielskiego ).
Napis wypełniono szyszkami chmielu co nadaje miłego wyglądu skromnej etykiecie.

2. Piwo jest barwy bursztynowo-miedzianej. W zapachu jest przyjemne, gdyż posiada cytrusowo-słodkawe aromaty. Czuć między innymi: pomarańcz, mango, oraz trochę żywicy. Z tyłu etykiety można wyczytać, że piwo zostało chmielone świeżutkimi, nie suszonymi szyszkami chmielu, stąd zapewne te rześkie, miłe aromaty w piwie.

3. Przejdźmy zatem do smaku. Już po pierwszym łyku, czuć szybką, ale nie dużą gorycz zakończoną, lekkim cytrusowo-słodkim finiszem. Gorycz nie pozostaje długo może do pół minuty. Zawartość alkoholu to 6,2%, zaś ekstrakt to 16 plato, tak więc nie jest to piwo mocne w którym wyczujemy nuty alkoholowe.

Ocena:

Kolor: 4/5
Zapach: 5/5 (daję 5 punktów gdyż nie jest piwem przechmielonym oraz lubię miłe słodkie zapachy)
Piana: 3/5 (z początku ładnie się trzymała potem zanikała, aczkolwiek przyklejała się do ścianek)
Smak 4/5 (jest to piwa o lekkiej goryczce, nie przechmielone, aczkolwiek czegoś w nim brakuje w finiszu)

Ogólna ilość punktów 16/20

Podsumowanie: Piwo polecam dla osób które lubią piwa lekkie niezbyt mocno goryczkowe oraz z nutą lekkiej słodyczy. Miałem okazję pić już kilka piw browaru Kormoran i można powiedzieć, że znów nie zawiedli.

So PL is ON! Polish hop the best!

środa, 23 października 2013

Brassigaume 19-20.10.2013

Się działo! Ekipa Browaryrzemieslnicze.pl ostro zawojowało odświeżyliśmy stare kontakty, ale i stworzyliśmy nowe.

Czym jest Brassigaume? Jest to festiwal piwa w Marbeham, w prowincji Luxemburg. Festiwal odbywa się od wielu lat, byliśmy tam co prawda rok temu, lecz tylko w celach rozpoznawczych jak tworzy się dobry festiwal by wiedzieć jak zoorganizować nasz, no ale do dzieła!

1. Festiwal na którym byliśmy głównie opierał się na piwie, catering był, ale bardzo skromny co prawda można było zjeść świetną goloneczkę, czy wątróbkę, ale nie o to chodziło. Festiwal odbywał się w wielkim namiocie gdzie centralnie w środku mieściły się stoiska browarów które polewały swoje piwa:
Dawało to wiele wygody, gdyż działało to w styl rondo, gdzie przy każdym nalewaku można było porozmawiać z piwowarami czy osobami odpowiedzialnymi za dystrybucje itd.






2. Swoją obecnością na festiwalu zaszczyciły oczywiście browary z Belgii, Francji, Włoch a także, z Anglii. Największą popularnością cieszył się browar Brasserie Les 3 Fourquets, który stworzył markę "Lupulus", a najczęściej sprzedawanym piwiem okazał się smaczny owocowy Fructus.
Drugim kolejnym ciekawym browarem był TigerTop's z Anglii, który "lał" swoje piwa z najprawdziwszej "pompy", więc pierwszy raz mieliśmy okazję takiego piwa spróbować. Każde z piw było niesamowite najbardziej w pamięci pozostał Hoptober. Z Włoch pojawili się, także Birra Amiata, którzy zrobili "Grodziskie", piliśmy wędzonka była aczkolwiek piwo miało juz swoje  miesiące i niestety było lekkie objawy zepsucia, lecz nie przeszkadzały i sprawiały, że piwo i tak było pijalne. Poza tym było kilka fajnych browarów tj. Millevertus, Sainte Hélène, Gueuzerie Tilquin
De La Semois i wiele innych.

Oczywiście nie można zapomnieć o świetnym browarze La Rulles, który był jednym z głównych organizatorów całego festiwalu.

3. Organizacja cenowa wyglądało bardzo pozytywnie, gdyż trzeba była zakupić dedykowane szkło festiwalowe z podziałką na 150ml za 3 Euro, zaś wszystkie piwa były w tej samej cenie czyli 1,5 Euro = jeden żeton festiwalowy. Każde piwa za tę samą cenę? bardzo kuszące tym bardziej, że można było próbować wiele piwa, z wielu browarów a jak wiadomo piwa rzemieślnicze do tanich nie należą, tym bardziej, że piwa Włoskie do tanich nie należą.

4. Mieliśmy możliwość spróbowania piwa premiery kolaboracji dwóch browarów: La Rulles oraz Gueuzerie Tilquin, którzy uwarzyli razem Stouta, który leżakował później w beczce po Lambiku, szczerze przyznam, piwa świetne aczkolwiek zbyt nagazowane, sam Pierre, właściciel Gueuzerie Tilquin przyznał się, że dali zbyt dużo cukru na fermentacje przez co piwa zrobiło się lekko wybuchowe przy otwieraniu butelki, lecz gdy dwutlenek węgla trochę uleciał piwo było bardzo dobre.
  

5. Ogólne podsumowanie festiwalu: 

  • Piwa świetnie wiele browarów z kilku krajów. 
  • Cena około 6 zł za 150ml piwa czyli cena dobra by podegustować
  • Dobra organizacja: osobno sklep gdzie można było zakupić piwa butelkowe oraz osobna kasa na kupno żetonów oraz szkła festiwalowego
  • Skromna Gastronomia, trochę mało miejsc gdyż było zaledwie kilka stolików
  • Impreza odbywała się pod zadaszeniem więc deszcz nie był nikomu straszny
  • Mili ludzie pytający się skąd jesteśmy itd.




Festiwal był bardzo udany jesteśmy z niego bardzo zadowoleni, z pewnością wybierzemy się na kolejną edycje. Degustacja piw z festiwalu już niedługo na blogu. 


So Enjoy!