poniedziałek, 28 października 2013

Piwo dla fanów ciężkich brzmień, czyli Ozzobir Comeback z browaru Pardubic

Dobrý den! A może raczej dobrý večer? Dzisiaj do mojego pokala zawitał nasz południowo-zachodni sąsiad z browaru Pardubic, mowa o Ozzobir Comeback!




Nazwa piwa pochodzi od czeskiego serialu Comeback, który był emitowany w Czechach w latach 2008-2010. Na etykiecie znajduje się główny bohater, Ozzak, w którego wcielał się niejaki Martin Denjar. Etykieta może wzbudzać troszkę kontrowersji- Ozzak układa palce w charakterystyczny znak szatana. Może to piwo idealne dla fanów ciężkiej muzyki metalowej? Odłóżmy jednak na bok kontrowersje i zajmijmy się tym, co najważniejsze- piwem.


1. Zapach - piwo jest utrzymane w stylu Lagera czyli tradycyjnego piwa dolnej fermentacji, więc ciężko będzie się w nim doszukać takich nut jak w piwach górnej czy spontanicznej fermentacji. Z uwagi na, to że Czesi w swoich piwach zwracają szczególną uwagę na ekstrakt, (czyli plato), a nie zawartość alkoholu, tak więc w piwie pitym przeze mnie zastosowano 11 plato a zawartość alkoholu to 4,8%

W piwie czuć lekki aromat słomy i delikatne nuty chmielowe. Pokuszę się o stwierdzenie, że po paru głębszych wdechach czuć lekki aromat miodu oraz herbatników.

2. Smak - Piwo jest bardzo orzeźwiające, lekko goryczkowe oraz akcentuje lekko słodkawy finisz. W późniejszej fazie w ustach pozostaje gorycz.

3. Piana z początku jest drobnoziarnista. W późniejszej fazie pozostaje jej niewiele i nie przykleja się do ścianek pokala.




Ocena:

Kolor: 3/5
Zapach 4/5
Piana: 2/5
Smak 4/5

Ogólna liczba punktów: 13/20


Podsumowanie: Piwo idealne dla osób, które lubią piwa w stylu lager, a zbyt wiele nut estrowych, przyprawowych, czy cytrusowych im nie odpowiada. Szczególnie za to polecam Ozzobira fanom heavy metalu ze względu na interesującą etykietę :)


niedziela, 27 października 2013

MegaLoman z Ursa Maior

A oto i czwarte piwo Bieszczadzkiej wytwórni piwa "Ursa Maior". Miałem już okazje pić ich wcześniejsze wyroby. Dzisiaj przyszła kolej na MegaLoman'a. Browar powstał dopiero w tym roku, tak więc nie można o nim wiele powiedzieć, aczkolwiek ich piwowarzy starają się by ich piwa były zróżnicowane (wcześniej uwarzyli Weizena, Amber Ale oraz brązowe wędzone Ale)



1. Piwo to uwarzono w stylu AIPA ( American India Pale Ale ). Zajmijmy się wpierw etykietą. Jest ona bardzo kunsztowna, w oczy rzuca się ptak: dudek. Nazwa piwa nawiązuje do megalomanii co oznacza skupienie się na własnej doskonałości, no ale koniec tego, zajmijmy się najważniejszym - piwem.

2. Barwę piwa określiłbym na jasno bursztynową. W zapachu czuć cytrusowo-słodkie aromaty, po kilku głębszych wdechach jest wyczuwalny ananas, możliwe że w piwie użyto chmiele amerykańskie, gdyż to właśnie one nadają piwu cytrusowo-egzotyczne zapachy.

3. Piana nie utrzymała się zbyt długo, po niecałych 5 minutach zostało jej niewiele. W smaku zaś piwo uderza mocną goryczką, która rozprowadza się po całych ustach, po chwili czuć lekką słodycz a potem pozostaje jedynie goryczka. Gorycz pozostaje w ustach dość długo, więc w mojej ocenie jest to przyjemne gdyż piwo samo w sobie nie jest na szczęście przechmielone, aczkolwiek mam domysły, że było ono chmielone na zimno. MegaLoman ma 15 stopni plato oraz 6,2% alkoholu, więc jest piwem w którym nuty alkoholowe nie występują, aczkolwiek po jednym może lekko zaszumieć w głowie.


Ocena:

Kolor: 4/5
Zapach 5/5 ( bardzo miły słodki dużo nut cytrusowych oraz miły aromat ananasa)
Piana 1/5 ( szybko zanika, piana nie przykleja się do ścianek pokala )
Smak 4/5 ( spora goryczka, która długo utrzymuje się, lekko słodkawe )

Ogólna ilość punktów: 15/20

Podsumowanie: Piwo polecam dla osób które lubują się w stylu IPA, lubią mocną goryczkę, która długo utrzymuje się w ustach.

piątek, 25 października 2013

PLON czyli nowe piwo browaru Kormoran

Jest i pierwsza degustacja. Długo się zastanawiałem co rzucić na pierwszy ogień, padło na PLON browaru Kormoran.


 PLON jest piwem w stylu India Pale Ale, wypuszczonym w serii "Specjały Kormorana". W piwie został użyty chmiel o nazwie Sybilla. Jest ona odmianą, która może być używana na goryczkę jak i aromat. Warto zaznaczyć, że jest ona odmianą Polską.

1. Od strony wizualnej butelka prezentuje się bardzo skromnie, etykieta nie zachwyca niczym szczególnym a jedynie mamy "dwuczłonowy" napis PL ON, co możemy czytać po całości PLON lub po angielsku czyli: PL ON ( PL- skrót od Polska ON - włączyć z angielskiego ).
Napis wypełniono szyszkami chmielu co nadaje miłego wyglądu skromnej etykiecie.

2. Piwo jest barwy bursztynowo-miedzianej. W zapachu jest przyjemne, gdyż posiada cytrusowo-słodkawe aromaty. Czuć między innymi: pomarańcz, mango, oraz trochę żywicy. Z tyłu etykiety można wyczytać, że piwo zostało chmielone świeżutkimi, nie suszonymi szyszkami chmielu, stąd zapewne te rześkie, miłe aromaty w piwie.

3. Przejdźmy zatem do smaku. Już po pierwszym łyku, czuć szybką, ale nie dużą gorycz zakończoną, lekkim cytrusowo-słodkim finiszem. Gorycz nie pozostaje długo może do pół minuty. Zawartość alkoholu to 6,2%, zaś ekstrakt to 16 plato, tak więc nie jest to piwo mocne w którym wyczujemy nuty alkoholowe.

Ocena:

Kolor: 4/5
Zapach: 5/5 (daję 5 punktów gdyż nie jest piwem przechmielonym oraz lubię miłe słodkie zapachy)
Piana: 3/5 (z początku ładnie się trzymała potem zanikała, aczkolwiek przyklejała się do ścianek)
Smak 4/5 (jest to piwa o lekkiej goryczce, nie przechmielone, aczkolwiek czegoś w nim brakuje w finiszu)

Ogólna ilość punktów 16/20

Podsumowanie: Piwo polecam dla osób które lubią piwa lekkie niezbyt mocno goryczkowe oraz z nutą lekkiej słodyczy. Miałem okazję pić już kilka piw browaru Kormoran i można powiedzieć, że znów nie zawiedli.

So PL is ON! Polish hop the best!

środa, 23 października 2013

Brassigaume 19-20.10.2013

Się działo! Ekipa Browaryrzemieslnicze.pl ostro zawojowało odświeżyliśmy stare kontakty, ale i stworzyliśmy nowe.

Czym jest Brassigaume? Jest to festiwal piwa w Marbeham, w prowincji Luxemburg. Festiwal odbywa się od wielu lat, byliśmy tam co prawda rok temu, lecz tylko w celach rozpoznawczych jak tworzy się dobry festiwal by wiedzieć jak zoorganizować nasz, no ale do dzieła!

1. Festiwal na którym byliśmy głównie opierał się na piwie, catering był, ale bardzo skromny co prawda można było zjeść świetną goloneczkę, czy wątróbkę, ale nie o to chodziło. Festiwal odbywał się w wielkim namiocie gdzie centralnie w środku mieściły się stoiska browarów które polewały swoje piwa:
Dawało to wiele wygody, gdyż działało to w styl rondo, gdzie przy każdym nalewaku można było porozmawiać z piwowarami czy osobami odpowiedzialnymi za dystrybucje itd.






2. Swoją obecnością na festiwalu zaszczyciły oczywiście browary z Belgii, Francji, Włoch a także, z Anglii. Największą popularnością cieszył się browar Brasserie Les 3 Fourquets, który stworzył markę "Lupulus", a najczęściej sprzedawanym piwiem okazał się smaczny owocowy Fructus.
Drugim kolejnym ciekawym browarem był TigerTop's z Anglii, który "lał" swoje piwa z najprawdziwszej "pompy", więc pierwszy raz mieliśmy okazję takiego piwa spróbować. Każde z piw było niesamowite najbardziej w pamięci pozostał Hoptober. Z Włoch pojawili się, także Birra Amiata, którzy zrobili "Grodziskie", piliśmy wędzonka była aczkolwiek piwo miało juz swoje  miesiące i niestety było lekkie objawy zepsucia, lecz nie przeszkadzały i sprawiały, że piwo i tak było pijalne. Poza tym było kilka fajnych browarów tj. Millevertus, Sainte Hélène, Gueuzerie Tilquin
De La Semois i wiele innych.

Oczywiście nie można zapomnieć o świetnym browarze La Rulles, który był jednym z głównych organizatorów całego festiwalu.

3. Organizacja cenowa wyglądało bardzo pozytywnie, gdyż trzeba była zakupić dedykowane szkło festiwalowe z podziałką na 150ml za 3 Euro, zaś wszystkie piwa były w tej samej cenie czyli 1,5 Euro = jeden żeton festiwalowy. Każde piwa za tę samą cenę? bardzo kuszące tym bardziej, że można było próbować wiele piwa, z wielu browarów a jak wiadomo piwa rzemieślnicze do tanich nie należą, tym bardziej, że piwa Włoskie do tanich nie należą.

4. Mieliśmy możliwość spróbowania piwa premiery kolaboracji dwóch browarów: La Rulles oraz Gueuzerie Tilquin, którzy uwarzyli razem Stouta, który leżakował później w beczce po Lambiku, szczerze przyznam, piwa świetne aczkolwiek zbyt nagazowane, sam Pierre, właściciel Gueuzerie Tilquin przyznał się, że dali zbyt dużo cukru na fermentacje przez co piwa zrobiło się lekko wybuchowe przy otwieraniu butelki, lecz gdy dwutlenek węgla trochę uleciał piwo było bardzo dobre.
  

5. Ogólne podsumowanie festiwalu: 

  • Piwa świetnie wiele browarów z kilku krajów. 
  • Cena około 6 zł za 150ml piwa czyli cena dobra by podegustować
  • Dobra organizacja: osobno sklep gdzie można było zakupić piwa butelkowe oraz osobna kasa na kupno żetonów oraz szkła festiwalowego
  • Skromna Gastronomia, trochę mało miejsc gdyż było zaledwie kilka stolików
  • Impreza odbywała się pod zadaszeniem więc deszcz nie był nikomu straszny
  • Mili ludzie pytający się skąd jesteśmy itd.




Festiwal był bardzo udany jesteśmy z niego bardzo zadowoleni, z pewnością wybierzemy się na kolejną edycje. Degustacja piw z festiwalu już niedługo na blogu. 


So Enjoy!

No to? Zaczynamy!

Dobra, w końcu coś trzeba robić, a więc założyłem BLOGA. Tak właśnie BLOGA, rzecz znana ludziom od wielu lat. no dobra, ale co z tym blogu albo co konkretnie na min?

Blog będzie o Piwie, czyli napoju, który można zakupić w każdym monopolowym, ale nie nie będziemy tu mówić o harnasiach czy żuberkach (ale kto wie może coś kiedyś o nich wspomnę).

Będzie to póki co amatorski blog o Piwie, specjalistą nie jestem, więc dlatego nazwałem go Przeciętny Żłopacz Dobrego Piwa, co z tego wyjdzie? Zobaczymy. 

Do Roboty!