czwartek, 14 listopada 2013

Mała konfrontacja stoutów

W zeszły weekend, odbywał się International Stout Day. Tak więc postanowiłem zdegustować trzy różne stouty z okazji tego święta.


Pierwszy, którego miałem okazję zdegustować był Kret z browar Kopyra & browar Widawa collaborated. Piwo jest utrzymane w stylu Dry Stout, które ponoć w ogóle nie było chmielone na aromat. Postanowiłem przekonać się o tym osobiście.



Barwa: Ciemna, prawie smolista.

Piana: Z początku wolno opada, słabo oblepia ścianki szklanki, po kilku minutach całkowicie zanika.

Zapach: Palonka, delikatny aromat karmelu, kawy, ale też coś zaskakującego: lekki DMS (?) Chmiel w ogólne nie wyczuwalny. Może właśnie dlatego pojawił się niepożądany DMS? ( DMS )

Smak: Trochę wodniste, czuć łagodnie karmel, czekoladę oraz palonkę. Mocno nagazowane.

Gorycz: Z początku średnia, potem zaś zanika, a w ustach pozostaje jedynie palonka.

Barwa: 4/5
Zapach 3/5
Smak 3/5
Gorycz 2/5
Piana 2/5

Ogólna liczba punktów: 14/25


Podsumowanie: Kret jest przyjemny, ale nie byłbym w stanie wypić więcej niż, takich dwóch  intensywnych działaczy podziemia. Jest miły i przyjemny dla chcących zapoznań się z tematyką stouta








Numer dwa:


Crack z Pracowni Piwa, jest utrzymany w stylu American Stout. Miałem już okazję go pić w wersji butelkowanej. Teraz nadszedł czas by posmakować Cracka z kija.







Piana: Z początku niska, ale w przeciwieństwie do kreta oblepia ścianki.

Barwa: Ciemnobrązowa.

Zapach: Wyraźne nuty cytrusów, pomarańczy, oraz typowy zapach chmielu ( zapewne piwo było chmielone na zimno ).

Smak: Średnio nagazowane, troszkę wodniste aczkolwiek nadrabia palonka, oraz lekki smak cytrusów.


Gorycz: Średnia, pozostaje w ustach, ale dosyć krótko.

Barwa: 4/5
Piana: 4/5 
Zapach: 3/5 ( dla mnie trochę za bardzo nachmielone )
Smak: 2/5
Gorycz: 2/5

Ogólna liczba punktów:  15/25


Podsumowanie: Jeśli lubicie wyraźne nuty cytrusów w ciemnych piwach jakimi są stouty, oraz nie za dużą gorycz, a obecność palonki w ustach Wam nie przeszkadza, to ze spokojem mogę polecić Wam Crack'a. 

Numer 3.

O to piwo bałem się najbardziej. Hera z browaru kontraktowego Olimp, budziła wiele kontrowersji. Powodem było poprzednie piwo z tego browaru o nazwie Prometeusz. Wzięło się to od tego, że w pierwszej warce Prometeusza było wyraźnie czuć diacetyl, czyli substancj, która pachnie podobnie jak zjełczałe masło.



Herę uwarzono w stylu Coffie Milk Stout. To znaczy, że w piwie użyto laktozę oraz kawy jako przyprawę.

Piana: z początku trochę jej jest, potem całkowicie zanika, nie oblepia ścianek.

Barwa: ciemna.

Zapach: Jest trochę kawy, ale takiej najtańszej sypanej, coś a'la "niebieska" prima. Dalej tylko gorzej. Co prawda jest aromat laktozy, ale przykrywa go zapach wody utlenionej (?) lub co gorsza, zapach wymiocin. Może po prostu natrafiłem na najgorszą butelkę z całej partii?

Smak: Najbardziej wybija się palonka. Mniej jest smaku kawy. Piwo bardzo słabo wysycone, i można powiedzieć, że trochę orzeźwiające. 

Gorycz: znikoma

Barwa: 3/5
Zapach: 1/5 ( od 0 uchroniła go kawa )
Smak 2/5
Gorycz 1/5
Piana 1/5

Ogólna liczba punktów 8/25 


Podsumowanie: Jeśli macie słaby węch nie zrazicie się do tego piwa zbyt bardzo. Smakowo nie powala, ale i nie odrzuca.



To tyle. Jeśli jest osoba, która przebrnęła przez ten obszerny post to bardzo dziękuje. Jeśli jest Was więcej, jeszcze więcej braw dla Was. 3 różne stouty każdy w innym stylu jeden lepszy drugi gorszy, ale próbować trzeba.

Dzięki i do usłyszenia!

poniedziałek, 4 listopada 2013

Spanning & Sensatie z De Molem - Piwo w ktorym jest wszystko?

Browar, którego historia sięga 2004 roku, a w zasadzie jeszcze wcześniej, gdyż obecnie główny piwowar browaru (Menno) swoją przygodę z piwowarstwem zaczął o wiele wcześniej.
Dzisiaj browar mieści się niedaleko młyna, w którym miał swoje początki. Teraz w miejscu starego browaru, w którym znajduje się również restauracja, raz w tygodniu odbywają się pokazy warzenia, z wykorzystaniem, będącej niegdyś jedynym "koniem pociągowym zakładu" instalacji do warzenia piwa o wybiciu 5hl. W dniu dzisiejszym browar ma o wiele większe moce produkcyjne, lecz jego główny piwowar nie zatracił podstawowej wartości - uwielbienia dla wyjątkowego piwa!

Witajta! Dzisiaj do mojego pokala, zawitaj Spanning & Sensatie z browaru De Molen.



Browar De Molen przyzwyczaił mnie do prostych etykiet, to znaczy: Czarne litery na białym tle z informacją jakie to piwo, zawartość alkoholu, stopni plato itd. Tak więc o samej etykiecie za wiele powiedzieć nie można. Dominuje prostota, ale właśnie w niej tkwi siła.

1. Z etykiety wyczytałem, że w piwie użyto następujących słodów: słodu pale, karmelowego, czekoladowego, wędzonego, palonego oraz, co najciekawsze owsu. Chmiele to: premiant na gorycz oraz saaz na aromat. Najciekawsze są jednak dodatki: kakao, pieprz chilli oraz sól morska!

2. Barwa: Ciemna.

3. Piana: z początku drobnoziarnista, koloru karmelowego, ale po minucie prawie całkowicie zanika.

4. Zapach: z początku miły aromat czekolady, karmelu, następnie miła wędzonka. Użytego słodu palonego nie czuć w zapachu, jest on przykryty przez słód wędzony. Podobnie jest z pieprzem chilli oraz solą morską. Zaskoczeniem, jest natomiast kakao, które po kilku głębszych wdechach jest wyczuwalne.

5. Smak: z pierwszym łykiem pojawia się tyle walorów smakowych, że nie wiadomo co pierwsze opisać. Piwo jest słabo nagazowane oraz gęste. Na pierwszy plan wysuwa się palonka którą czuć w całych ustach, następnie wykorzystany pieprz chilli lekko pali w czubek języka, a sól morska sprawia, że ślinianki zaczynają intensywnie pracować, co sprawia, że piwo mimo zawartości 9,8% alkoholu oraz 24,2 stopni plato, pije się niezwykle przyjemnie. Warto zaznaczyć, że piwo nie jest słone, gdyż palonka oraz mocne nuty alkoholowe maskują możliwą słoność. Gdy odstawiłem pokal na dobrą minutę w gardle poczułem lekkie pieczenie, które zapewne spowodował użyty pieprz chilli. Nie było to pieczenie wyraźne, a lekkie i przyjemne.

Ocena:

Barwa: 4/5
Piana: 1/5 (została ona zapewne "wybita" poprzez kakao, które zawiera wiele tłuszczu)
Zapach 5/5 (dla mnie bomba, w zapachu było dosłownie wszystko :) )
Smak 4/5 ( mocne nuty alkoholowe mogą zrazić, ale mi bardzo przypadły do gustu)

Łączna ilość punktów: 14/20

Podsumowanie: To piwo zawiera tyle aromatów, że nie wiadomo co wyczuć jako pierwsze. Jeśli lubicie mieć w piwie wiele i jesteście trochę wybredni Spanning & Sensatie, będzie dla was pozycją, które Was nie zawiedzie. Polecam osobom, które lubią eksperymenty i nie chą być rozczarowane.